Tropea, 60 km od Lamezii · fot. Norbert Nagel · CC BY-SA 3.0
Powiedzmy to wprost: Lamezia to nie cel wycieczki, tylko najtańsze wejście do Kalabrii — i akurat w tej roli jest znakomita. Samo miasto ma cztery sensowne punkty na dzień: kilometry piaszczystej plaży za sosnowym pasem, siarkowe termy, starą dzielnicę Nicastro z zamkiem i ruiny opactwa. Cała reszta zaczyna się za rogatkami: pół godziny do Pizzo z lodami tartufo, godzina do Tropei wiszącej na klifie, godzina do Sili z jeziorami i lasem. Najważniejsze jest jednak to, że dworzec kolejowy stoi przy samym lotnisku — bez auta też dacie radę. Liczcie 6–8 dni i nie planujcie ich w samym mieście.
Nasz sprawdzony zestaw — numery znajdziesz na mapie poniżej.
Wybrzeże zaczyna się dosłownie kilka minut od lotniska: kilkanaście kilometrów szerokiego, jasnego piasku, miejscami z pasem sosen i wydm za plażą. Są odcinki płatne z leżakami i długie kawałki darmowe, a wejście do wody jest łagodne i piaszczyste. Zatoka Świętej Eufemii jest wietrzna, co ściąga tu kitesurferów — dla rodzin oznacza to fale większe niż w osłoniętych zatoczkach, więc z maluchami wybierajcie poranki. Cień jest tylko pod sosnami, więc parasol obowiązkowy.
📍 Otwórz w Google Maps →Siarkowe źródła, które biją tu z ziemi w temperaturze blisko czterdziestu stopni, obudowane nowoczesnym kompleksem basenów i zabiegów. To najbardziej „dorosła” atrakcja miasta, ale baseny termalne działają na dzieci dokładnie tak, jak każda ciepła woda — plus opowieść o tym, że kąpali się tu już Rzymianie. Uprzedzenie uczciwe: siarka pachnie zgniłymi jajkami i nie każdemu dziecku to przechodzi. Pół dnia, najlepiej w chłodniejszy albo deszczowy dzień.
📍 Otwórz w Google Maps →
fot. Marco Chemello (Wikimedia Italia) · CC BY-SA 4.0
3
Najstarsza z trzech dzielnic, z których w 1968 roku zlepiono Lamezię: wąskie uliczki pnące się po zboczu, a nad nimi ruiny normańskiego zamku z XI wieku, rozbudowanego potem przez Fryderyka II. Zamek jest w stanie malowniczej ruiny — mury, wieża i widok na całą dolinę aż po morze — czyli dokładnie to, po czym dzieci chcą chodzić. Podejście jest strome i po bruku, wózek odpada. Wstęp darmowy albo symboliczny, godzina w zupełności wystarczy.
📍 Otwórz w Google Maps →
fot. Dario Crespi · CC BY-SA 4.0
4
Ruiny benedyktyńskiego opactwa z XI wieku, zniszczonego przez trzęsienia ziemi i porzuconego — dziś zostały mury, łuki i kolumny stojące pośród trawy i drzew oliwnych. Miejsce jest ciche, darmowe i praktycznie puste, a dla dziecka to po prostu ruiny do eksplorowania bez sznurków i tabliczek „nie dotykać”. Zwiedzanie zajmuje pół godziny. Dobrze wypada w drodze między miastem a plażą, gdy trzeba czymś wypełnić godzinę.
📍 Otwórz w Google Maps →To jest właściwy powód, żeby tu przylecieć: w promieniu półtorej godziny leżą najładniejsze miasteczka kalabryjskiego wybrzeża, przylądek z widokiem na wulkan i górski park narodowy z jeziorami.
fot. Benjamin Smith · CC BY-SA 4.0
🚗 ~30 min autem lub pociągiem Miasteczko na klifie, w którym wymyślono tartufo di Pizzo: kulę lodów z płynnym czekoladowym środkiem, podawaną na każdym rogu głównego placu. Druga atrakcja to kościółek Piedigrotta wykuty w nadmorskiej skale i wypełniony rzeźbami wyciosanymi wprost w ścianach — dla dzieci wygląda jak jaskinia pełna ludzi. Do tego zamek, w którym rozstrzelano Murata, i plaża pod miastem. Pół dnia; pociągiem jedzie się bezpośrednio z lotniska.
📍 Otwórz w Google Maps →
fot. Marco Monelli · CC BY-SA 3.0
🚗 ~1 h autem lub pociągiem Najsłynniejszy widok Kalabrii: białe miasteczko na klifie, a pod nim klasztor Santa Maria dell’Isola stojący na własnej skale wyrastającej wprost z turkusowej wody. Plaża pod miastem jest piaszczysta i osłonięta, więc łączy pocztówkowe zdjęcie z normalnym plażowaniem. Zejście na piasek to sto kilkadziesiąt schodów — z wózkiem będzie ciężko, nosidło rozwiązuje sprawę. W lipcu i sierpniu przyjeżdżajcie wcześnie, bo miasteczko jest małe, a chętnych bardzo wielu.
📍 Otwórz w Google Maps →
fot. Benjamin Smith · CC BY-SA 4.0
🚗 ~1 h 10 min autem Przylądek z granitowymi skałami i zatoczkami o wodzie tak przejrzystej, że dno widać z klifu — przy dobrej pogodzie widać stąd Wyspy Liparyjskie i stożek Stromboli po drugiej stronie morza. Zatoczka Grotticelle jest piaszczysta i łagodna, czyli najlepsza dla dzieci; pozostałe bywają kamieniste i wymagają zejścia po schodach. Latarnia na cyplu to dobry punkt na zachód słońca. Pół dnia, buty do wody bardzo pomagają.
📍 Otwórz w Google Maps →
fot. Koushee · CC BY-SA 4.0
🚗 ~1 h autem Zupełnie inna Kalabria: płaskowyż na wysokości ponad tysiąca metrów, świerkowe lasy, jeziora i temperatura o kilkanaście stopni niższa niż na wybrzeżu — ratunek w sierpniowy upał. Są ścieżki spacerowe, wypożyczalnie rowerów, kolejka wąskotorowa i ośrodek, w którym można zobaczyć wilki apenińskie. Nad jeziorami Arvo i Cecita da się spokojnie spędzić cały dzień z kocem i termosem. Drogi są kręte — przy dzieciach podatnych na chorobę lokomocyjną warto to uwzględnić.
📍 Otwórz w Google Maps →
fot. Benjamin Smith · CC BY-SA 4.0
🚗 ~1 h 30 min autem Miasteczko z mitu o Skylli, ściśnięte między zamkiem na skale a morzem: dzielnica Chianalea to rząd rybackich domów stojących nogami w wodzie, między którymi biegnie jedna wąska uliczka i kilka mostków. Pod zamkiem leży piaszczysta plaża Marina Grande z widokiem na Sycylię i Etnę po drugiej stronie cieśniny. Dla starszych dzieci działa opowieść o potworze z Odysei, dla młodszych — łódki i koty. Cały dzień z dojazdem.
📍 Otwórz w Google Maps →Sprawdzamy transfer tak, jakbyśmy sami lecieli z wózkiem.
Największa zaleta tego kierunku: przystanek kolejowy Lamezia Terme Aeroporto leży przy samym terminalu, a stąd pociągi jadą wzdłuż wybrzeża — do Pizzo ok. pół godziny, do Tropei nieco ponad godzinę, bilety od kilkunastu złotych. To rzadkość, żeby dało się zwiedzać taki region bez auta. Do centrum Lamezii jest 8 km: autobus albo taksówka za ok. 20 € i kwadrans jazdy. Jeśli planujecie Sila i Capo Vaticano, auto i tak się przyda — najtaniej odebrać je na lotnisku.
Szczerze: w samej Lamezii nocuje się głównie dlatego, że jest tanio i blisko lotniska. Jeśli tak wybieracie, celujcie w pas nadmorski Marinelli — plaża pod nogami, spokojnie i blisko wjazdu na autostradę. Jeśli jednak wyjazd ma być wakacjami, a nie bazą przesiadkową, o wiele lepiej zamieszkać w Pizzo albo pod Tropeą i traktować Lamezię wyłącznie jako lotnisko. Ceny noclegów w całym regionie są wyraźnie niższe niż na północy Włoch, a w czerwcu i wrześniu spadają jeszcze bardziej.
Porównaj noclegi → Link partnerski — cena dla Ciebie taka sama, a nam kapnie prowizja na skanowanie okazji.Nasze poradniki: loty, bagaż, pieniądze — sprawdzone w praktyce, nie w katalogu.
Największy hack podróżniczy dla rodziców małych dzieci nie jest żadnym hackiem — to po prostu kalendarz. Sprawdzone przez nas, rodziców dwójki, nie przez katalog biura podróży.
Ten sam wyjazd, który zachwyci ośmiolatka, zmęczy roczniaka — i odwrotnie. Zamiast pytać „dokąd warto”, zapytaj „dokąd warto z dzieckiem w tym wieku”.
Bez teorii z forów. Pięć rzeczy sprawdzonych na wysokości 10 tysięcy metrów — przez rodziców, nie przez poradnik pisany zza biurka.
Więcej miast sprawdzonych pod dzieci — z atrakcjami, transferem i noclegiem.
uliczki, gdzie babcie lepią orecchiette, i bazylika prawdziwego Świętego Mikołaja
Dwie Wieże, najdłuższe podcienia świata i najlepsza kuchnia Włoch
spokojny port, z którego Rzymianie ruszali na Wschód — i brama na plaże Salento
8 km miejskiej plaży, dzikie flamingi za rogiem i karaibskie zatoki na wypady
największe akwarium we Włoszech, prawdziwy okręt podwodny i Cinque Terre pociągiem
słoń z czarnej lawy, dymiący wulkan za miastem i skały, którymi Cyklop rzucał w Odyseusza
Automat skanuje ceny 24/7 i filtruje je pod rodziny. Dołącz za darmo.
✈ Dołącz do @tripalertpl